Darek i Przewieszki (28,5KB)
|
Po prostu przewieszki
Darek Plichta
Przewieszki - ten mały, parchaty i pomazany kredą murek zna każdy gdański łojant, ale chyba dlatego, że mija go w drodze na inne, bardziej "poważne" murki. Ci, którzy spróbowali zrobić jakiś tutejszy problem dzielą się na trzy obozy: pierwszy - łojanci, którzy się "sparzyli" i nie lubią Przewieszek, drugi to "wyższa klasa średnia", którym coś się udało i spodobało i trzecia - najbardziej mi znana grupa -totalni masochiści, ludzie uzależnieni, nie mogący żyć bez podrapanych przedramion, stłuczonych kości ogonowych i poobdzieranych do granic możliwości palców.
Tomek Kugler i Bartek Materka, kilka lat temu opanowani widmem Action Directe wykuli na zapomnianym przez wszystkich wspinaczy murku kilka dróg, czy właściwie bulderów. Dziś to już klasyka, niby standardy, ale nie stały się przez te lata prostsze i wciąż sprawiają problemy wielu wspinaczom. Łaska Boża, Terminator, Metafizyka Wody Święconej, a nawet "uzdatnione" nieco wcześniej przez Piotra Potaża Pająki spędzają sen z powiek ludziom z drugiego obozu.
Po jakimś tam czasie wszyscy poczuli chyba przesyt, bo ślady magnezji pojawiały się coraz rzadziej. Zapanowała powszechna opinia, że Przewieszki mogą się w każdej chwili zawalić, a zakończenie kariery pod kawałem betonu i kupą cegieł nie było i nie jest zbyt ciekawą wizją. Mijał czas, ale nagle zaczął się na nowo ruch i Murek zaczął przeżywać swój renesans. Najpierw dwójka heretyków, czyli Grzesiek Bach i ja za pomocą emulsji do malowania balkonów"poprawiła" ograniczniki do wiadomego stanu. Stare przystawki przestały wystarczać, sypnęło się więc nowymi. Młoda generacja żądnych mocy i chwały wspinaczy dostrzegła możliwość masywnego doładowania dzięki kumulacji trudności na małej przestrzeni. Powstawały kolejne problemy, coraz trudniejsze, padały też okryte sławą "starocie". Przewieszki wyzwoliły też wśród łojantów respekt przed VI.2 czy VI.2+, na niektórych z nich ja również spędziłem po dwa, trzy tygodnie. Magia wyceny polega na tym, że właściwie zaczynają się zacierać granice - VI.2 to VI.3, może i więcej, wszystko zależy od szczególików i humoru wspinacza. Tymczasem maniaków przybywało - Marcin Woźniak, po tym jak spadł z "Ciepłego Azotu" i skręcił sobie nogę, pojechał do domu na drążek, bo, jak powiedział, "nie mogę spadać, to przynajmniej doładuję na drągu". Ja sam niejeden raz walnąłem na tyłek z samej góry, co wywoływało nie tylko śmiech widzów, ale też pomagało się zawziąć i pociągnąć z tego czy tamtego. Słowem, kadra się nie oszczędzała i dzięki temu cały przewieszkowy cyrk wciąż trwał. Stali bywalcy, Sebastian Hajdel, Marcin Woźniak, Grzesiek Bach, Piotr Szuca, Robert Milewski i ja, zawzięcie kuli szpona i szlifowali bułę dniem i nocą, w słońcu i w deszczu, po prostu wtedy, kiedy się tylko nadarzyła ku temu okazja. Efektem takich działań jest dużo naprawdę dobrych przejść, nie tylko na Murkach, ale też i w skałkach.
A teraz kilka słów o konkretnych problemach: najtrudniejszy jest trawers w prawo, będący połączeniem trzech przystawek (VI.5). Jest to solidny ciąg dziwnych ruchów, które doskonale pomagają uwierzyć we własną niedoskonałość. Najtrudniejszy pojedynczy przechwyt to niewątpliwie Projekt X, który wymyślił Sebastian, a jego wycena waha się od VI.2 do sam nie wiem ile, może i muska VI.5. Kolejne "naj" to najładniejsza droga. Ale tutaj każdy może wskazać co innego spośród około pięćdziesięciu istniejących bulderów, wariantów i wariancików. Projekty? Jeden trawers w lewo, ma na pewno VI.5+, masywne prostowanie Chwały Bożej - VI.5 i cała przeciwległa ściana, którą oczyścili Grzesiek i Sebastian. Jest tam wykuty trawers, parę chwytów. Cała reszta to rezerwacje.
Przewieszki stały się kultowym murkiem, który jednak jest odwiedzany nie tylko przez wspinaczy, ale także przez różnej maści żurów i meneli, wyrażających czasem swoje poglądy na temat wspinania. Na koniec opinia jednego z nich: "Po co ty to [...] facet robisz?! To musi być tortura jak [...]... Ja to bym wolał wypić dwa muchozole niż tak wisieć..."
Przewieszki - drogi:
- Tylko kantem, VI.1; wyjście jak Pająki.
- Krótki kaszel VI.2+/3; start z odciągów, potem brzytwa, cegła na ścisk, koniec w klamie od Pająków.
- Wściekły Honzik VI.3; start z klameczki obok Pająków, brzytwa z betonem, potem cegła z wykutym chwytem, koniec w klamie od Pająków.
- Tarantula, VI.2; tuż na prawo od lewej krawędzi przewieszenia, ograniczniki.
- Pająki, VI.2; środkiem głównego spiętrzenia.
- Dwie bańki, VI.2+/3; zielone chwyty, dwa skoki - z klamki od Honzika i Pająków na krzyż i w górę do końca do Terminatora.
- Po klamach, VI.+/1; zaznaczone na czarno chwyty - skok do klamki od Honzika i w górę ( ).
- Terminator 2, VI.2+; prawą częścią Pająków po nisko wykutych stopieńkach - ograniczniki!
- Nie ma to jak pingwiny, VI.2+/3 - chwyty zaznaczone dużymi białymi kropkami, połączenie Terminatora i Łaski Bożej.
- Chwała Boża, VI.2+. Istnieje zamysł skoku z klamek startowych pod beton - VI.5?
- Łaska Boża, VI.2+.
- Ciepły azot, VI.2+; prosto między ogranicznikami.
- Metafizyka Wody Święconej, VI.2+/3.
- Prana, VI.4; z dziurki przy Metafizyce w górę i w prawo do klamy od Hemoglobiny. Psychiczna zmiana rąk, można walnąć.
- Moon by się uśmiał, VI.2+/3; z obłej klamy do brzytwy i skok do klamy od Hemoglobiny.
- Hemoglobina, VI.2; start przy charakterystycznej dziurce w cegle.
- Mafioso Anikinoso, VI.2; ewidentne klamki. UWAGA! Robi się tylko na rękach - koniec na betonie.
- Dyskretny urok eutanazji, VI.5; trawers w przewieszeniu, połączenie Prany, Rapatui i La Gleby.
- Małpa, VI.1+; start z dziurki od Hemoglobiny i dziury z Mafiosa od razu do klamy od Hemoglobiny.
- Mafioso bez klamy, VI.+; ze startowych dziur do końcowej klamy - tylko ręce!
- Technotronic, dotąd VI.2+, po urwaniu się chwytu skok tylko z klamki na lewą rękę - VI.3+.
- Droga przez Justynę, VI.
- Kosmos dla kosmitów, VI.2+/3; z półki i brzytwy na lewą rękę ruch do ostrego syfa na prawą i w górę.
- Stan nieważkości, ok. VI.3+; utrudnienie Kosmosu - zaczyna się z półki i dziurki. Strasznie obła półka.
- Dziki ogr, VI.1+; łatwa i przyjemna, start z podchwytu i odciągu.
- La Gleba, VI.3; pyszny trawers.
- Rapatuja, VI.2+; trawers w lewo, ledwo widoczne, czerwone oznaczenie chwytów, cały czas w przewieszeniu, start z dużej klamy od La Gleby, koniec w klamie od Technotronica.
- Projekt X, VI.?; najstraszniejszy pojedynczy ruch na całym Murku. Płytka dziurka na trzy palce i cegła z niebieską kropką, po czym ruch do wybrania na dwa palce. Stopnie - pierwszy od La Gleby i jej duża klama. Chwyty zaznaczone na brązowo, drogę wymyślił Sebastian Hajdel.
- Transwestyta, VI.+; niebieskie kropki.
- No name, VI.2+; zielone chwyty, na rękach z dwóch klam w górę.
- Skok, VI.2; z brzytwy i odciągu z La Gleby do betonu.
Autorzy dróg:
Grzegorz Bach: 17, 29; Sebastian Hajdel: 7, 19, 20, 31; Tomasz Kugler: 8, 10, 11, 13; Bartek Materka:(21); Robert Milewski: 27; Darek Plichta: 2, 3, 6, 9, 12, 14, 15, 18, 21, 23, 24, 25, 26, 28; Piotr Potaż: 5 (po uzdatnieniu drogi W. Gawędy z 1982), 22?; Andrzej Szewczyk: 4.
Drogi bez powtórzeń: 6, 9, 18, 21, 24, 28.
W zestawieniu uwzględnione zostały najczęściej chodzone drogi na północnym skłonie Przewieszek; oprócz wymienionych dróg na Przewieszkach ich najzagorzalsi fani są w stanie wskazać co najmniej kilkanaście innych przystawek. Łatwiejsze drogi (trudności do VI) opisane są w Przewodniku i częściowo zaznaczone na Murku (białe strzałki).
|