|
Mark Edwards
Sella, skała na wszystkie pory roku
("Sella a crag for all seasons" On the Edge nr 47, kwiecień 95;
tłumaczył "Paz", oczywiście bez zgody autora)
Sella jest bardzo dobrze znana wspinaczom północnej Europy,
którzy chcą uciec przed mroźną i mokrą zimą.
Znajduje się tu wiele dróg dla początkującego
i średniozawansowanego wspinacza (47a),
jednak skałki te nie przyciągnęły uwagi wspinaczy
o większych wymaganiach,
ściślej mówiąc tych pokonujących drogi
rzędu 8a8c.
Prawdopodobnie potrzeba wiele czaru i sprytu
by wyciągnąć "piwnicznych" wspinaczy z ich suchego podziemia,
niniejszy artykuł może zaostrzy ich apetyt
na tanie przeloty ku słońcu
i prawdziwej skale.
Dopiero w ostatniej dekadzie zaczęto eksplorację Cabeza de Rhino
(Głowy Nosorożca) i Cule de Rhino (Dupy Nosorożca).
Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem tą grupę skał
było tam zaledwie sześć dróg
zaopatrzonych w stałe punkty asekuracyjne.
Najtrudniejszą była Otigo Frenica (7c),
zdobyta przez Johna Bachara bez wątpienia w czasie wizyty
w pobliskiej fabryce Boreala.
Wydawało się, iż przeznaczeniem Selli
był spokojny i powolny rozwój,
gdzie wciąż można było znaleźć
nie zdobytą skałę i nie zniszczone,
odmłodzone starożytne mauretańskie tarasy sosen do czasu,
gdy przeprowadzono tu zawody wspinaczkowe.
Odbywały się tu zarówno lokalne, jak i krajowe zawody,
a wyboista (obecnie wybrukowana) droga sprzyjała dojazdowi.
Jak wehikuł czasu, nad którym ktoś stracił kontrolę
Sella została popchnięta w przyszłość,
rozwijając się w zastraszającym tempie.
Przeprowadzono ekplorację wielu masywów skalnych
tworząc sporo towarzyszących temu problemów, które,
na szczęście, są obecnie rozwiązywane.
Wytyczono ponad sto dróg i nagle machina zawodów
opuściła ten rejon by znaleźć sobie nowy.
Ktoś zdradził sekret i przybyli Brytyjczycy.
Miało się wrażenie jakby te wypożyczone samochody Panda
same się prowadziły,
ich kierowcy wyskakiwali pod skałki
wpinając się do pierwszych ekspresów;
raduj się i używaj
"lecz nie mów o tym w kraju,
nam nie wolno się cieszyć czymś tak wspaniałym".
Ciężko było znaleźć wymagającą skałę,
wyceny rzadko kiedy przekraczały 7c,
pełna dziurek rzeźba skał wciąż oferowała
klasyczne drogi jedna za drugą.
Selli brakowało stromych ścian (w modernistycznym znaczeniu),
chociaż poczyniłem pewne próby przejścia
wielkiego dachu w środku masywu.
Niestety doszło do nieporozumienia i lokalny chłopak
dokleił chwyt w dachu co zaprzepaściło moje dwuletnie marzenie
o pokonaniu go bez uciekania się do pomocy dodatkowych chwytów.
Zabrałem więc swoje haki i poszedłem szukać czegoś innego.
Dach wciąż nie zanotował przejścia.
Głębiej w dolinie, idąc wyboistą drogą
przez zapierające dech w piersiach
widoki, dochodzimy do Skrytej Doliny (The Hidden Valley).
Rowland, ja i Jose-Miguel zaczęliśmy badania tego rejonu
mając na uwadze głównie naturalnie zarysowane linie dróg,
które można było przejść w stylu klasycznym
i dobrze ubezpieczone drogi sportowe.
Skały doliny dzielą się na trzy sektory:
Sektor BWO Bardzo Ważnych Osobistości (Sector Vips),
Sektor Linii Naturalnych (Sector Natural Lines)
i Sektor Dzikiego Brzegu (Sector Wild Side).
Sektory BWO i Linii Naturalnych rozwijały się równocześnie.
Rowlanda przyciągnęły trzy rysy wyraźnie wytyczające drogi,
a Jose i mnie przewieszony Sektor BWO.
Nowe drogi pojawiały się jak grzyby po deszczu,
w tym (Beast) Bestia (8a+),
autorstwa Marka,
będąca najtrudniejszym problemem w okolicy.
Nie można było już dłużej ignorować skrytej w cieniu doliny,
rozpoczęły się poszukiwania nowych rozwiązań na Dzikim Brzegu.
Niczym piana na olbrzymiej fali, tak czerwone, szare,
brunatno-żółte i czarne smugi na solidnej,
doskonałej skale zdawały się podkreślać jej stromość.
Mnie przyciągnęła najdłuższa jednolita
czołowa strona tego sektoru,
czterdziestopięcio metrowa przewieszona ściana
z jej subtelnie zarysowaną linią na samym środku.
Wytyczyłem na ścianie dwa wyciągi, oba 8a+
i zabrałem się do połączenia ich w jedno.
Kosztowało mnie to dwadzieścia ekspresów
wszystkie skradzione z drogi pomiędzy kolejnymi próbami
jej przejścia na przestrzeni kilku dni.
Na szczęście w sprzęt zaopatrzył mnie DMM,
droga ma obecnie wycenę 8b+,
i jest poważnym sprawdzianem wytrzymałości.
W tej chwili lokalny guru, Ivan Hernandez,
pracuje nad projektem 8c na wspaniałej wystającej z szeregu
ścianie po prawej stronie mojej "katorgi"
oraz nad drogą dwunastu przechwytów na jednopaliczkowych dziurkach
w Sektorze BWO.
Oba projekty wymagają sporo czasu i trudu,
jednak już wkrótce powinniśmy doczekać się
pierwszych 8c.
To olbrzymia satysfakcja być autorem
większości dróg jakiegoś masywu.
Szczególnie wtedy, gdy można na nim poprowadzić drogi,
których charakter jest porównywalny
do twoich największych osiągnięć.
Tutaj, u podnóża góry El Divino, znajduje się
najpiękniejszy łuk skalny
jaki kiedykolwiek widziałem.
Lokalni wspinacze mówili mi, że "jest nie do przejścia".
Nie potrzeba było większego wyzwania,
by odkryć drogę pnącą się w górę
jego na pozór gładkich ścian.
Na pierwszy rzut poszły naturalne zarysowane linie dróg.
Używając głównie tradycyjnych metod asekuracji
Rowland przeszedł Gran Fissura
(Wielkie Pęknięcie),
wycenione na E3 5c (VI.1+/2).
Ospitował i zdobył wspaniały (Naked Edge)
Nagi Kant 5, 6c+,
następnie zwrócił swoją uwagę wraz z Candymanem
(czy ja już nie słyszałem tego nazwiska?) ku lewej stronie masywu,
ustanawiając tam drogę rzędu 6b, 6b.
Prawdopodobnie jego najlepszą i najtrudniejszą drogą w tym rejonie
jest (Scorpion)
Skorpion 7a, 7a+.
Później opuścił ten rejon by poszukać dłuższych dróg
na zboczach gór.
W tym samym czasie odkryłem wejście do dolinki
w najwyższej części masywu skalnego.
W rezultacie powstała Boska inspiracja
(Divine Inspiration) 7b+,
7c, 7a+.
Pierwszy wyciąg, miejsce częstych lotów,
wkrótce stał się bardzo popularny z powodu
zawikłanej sieci dziurek na starcie.
La lengua de la Serpiente (Język Węża)
to dobrana nazwa z dwu powodów.
Po pierwsze droga rozdziela się na drugim wyciągu na trudniejszy
i łatwiejszy wariant, po drugie na półce pod trzecim wyciągiem
ugryzł mnie wąż.
Wydarzenie to przyprawiło mnie o ekstra dreszczyk
ponieważ nie byłem przywiązany do liny!
Szczęśliwie jad się nie rozprzestrzenił
i byłem w stanie zjechać na dół z wyraźnym śladem zębów
będących dowodem mojego przeżycia.
Ostatecznie drogę przeszedłem wyceniając
na 7c, 7c, wariant 8a
i wyciąg końcowy 7a+.
Moim ostatnim wkładem w eksplorację Selli
było wyszukanie i połączenie szeregu wapiennych tuf
na nieco niższej ścianie na lewo od Języka Węża.
Udało się to dopiero po wielu godzinach poszukiwań
odpowiednich połączeń poszczególnych sekwencji,
a pokonanie górnej części skały zależało
bardziej od szczęścia niż od umiejętności,
kiedy to brak jednego chwytu niemalże zniweczył moje zmagania.
Droga oferuje najdłuższy nieprzerwany czterdziestometrowy wyciąg
na ścianie,
z możliwością dodatkowego wyciągu dla tych,
którzy chcą koniecznie dotrzeć na sam szczyt.
Nazwa, (Edward's Wall)
Ściana Edwarda 8a+, 7a+,
to bardziej oznaka dumy niż czegokolwiek innego.
Skałki Selli są coraz popularniejsze.
Powoli znane nazwiska przybywają, by wypróbować nasz zimowy kurort.
Chyba już nadszedł czas,
by go odwiedzić może się wam spodobać.
Dojazd
Samolot z Anglii do Alikante może kosztować od 35 funtów
(poza sezonem) do 100 bilet powrotny.
Samochodem należy kierować się na Valencję.
Kwaterunek
W pobliżu Selli możliwości noclegowe są ograniczone,
najlepiej zatrzymać się bliżej wybrzeża.
Wiele firm turystycznych oferuje wakacje w Benidorm,
często także wynajem samochodów.
W pobliskim Finestrat sklep Compass West
oferuje informacje o kwaterach w sąsiednich wioskach.
Pola biwakowe
Te płatne mogą być bardzo drogie.
Można stawiać namioty na dziko,
choć oczywiście wiąże się to z ryzykiem.
W pobliżu skał znajduje się pole namiotowe (100 peset za noc),
ale brak tam udogodnień sanitarnych.
Schronisko przy skałach posiada ograniczoną liczbę miejsc (400 peset).
Hotele
Prawdopodobnie najlepsze na niespodziewane wyjazdy.
Ceny od 3 funtów za pokój z wszelkimi udogodnieniami (bez śniadania).
Żywność
Podstawową żywność można kupić w wiosce Sella,
ale dobre jest od czasu do czasu odwiedzić Vila Joyosa,
gdzie znajdują się supersamy i stacje benzynowe.
Woda jest dostępna w wiosce i małych źródełkach koło skał.
Dni odpoczynkowe
W gorące dni najlepiej udać się na plażę.
Alternatywą są interesujące górskie wioski
i smakołyki w barach tapas.
Okolica oferuje także wiele mil ścieżek dla rowerów górskich
łączących pobliskie wioski.
|