|
Piotr Szuca
News
Od wielu lat apogeum murkowej działalności wspinaczkowej
w Trójmieście przypada na wiosnę.
A że w zeszłym roku wiosny Przyroda nam nieco poskąpiła
więc i sezon był krótszy,
i część łojantów jakby się
nieco przestraszyła.
Ale chociaż wydawać się może,
że nowych dróg i trudnych powtórzeń
jest trochę mniej niż poprzednio, to mamy nadzieję,
że ich jakość rozwieje wszelkie wątpliwości dotyczące ambicji
i zapału do pracy Trójmiejskich wspinaczy.
Najczęściej i najgęściej w celach wspinaczkowych
odwiedzano Brętowo,
gdzie na nowo odżyły "ekstremy" w okapach:
Epifania (VI.5),
Chichot starca (VI.5),
Skowyt babci (VI.5+)
i Stromba (VI.5+).
Wszystkie te drogi doczekały się powtórzenia Darka Plichty,
pierwsze dwie powtórzył również Piotr Szuca.
Symetrycznie do Ulicy sezamkowej w okapie
po drugiej stronie Gdyńskiego powstał jej odpowiednik,
czyli Syndrom Bibbita.
Droga otrzymała z rąk autora (Darek Plichta) wycenę VI.5,
która na razie czeka na weryfikację ze względu na brak powtórzeń.
Marcin Królik i Dominik Kuśmierczyk zmienili konfiguracje
wykutych przez siebie chwytów na "rumuńskich"
drogach Deliberacje Rumuna
i Rumuński Dzień Dziecka
i w zamian powstały Strzały na Broadwayu,
o proponowanej wycenie VI.3.
Elektryczny po raz kolejny przetrwał pogłoski o rychłym wyburzeniu
i cały czas jeszcze stoi.
Na murku tym kilka powtórzeń otrzymał Trudny Trawers
(Dominik Dybek, Piotr Szuca, Darek Plichta i Artur Polański),
przy czym dwóm ostatnim udało się go również pokonać
z lewa na prawo.
Cały czas jednak brakuje pełnego powtórzenia trawersu
w ciągu w obie strony.
Swoją drogą ciekawe jest,
czy będziemy w przyszłości rozróżniać
pomiędzy pokonaniem trawersu lewo/prawo/lewo a np. prawo/lewo/prawo?
Swój renesans od dłuższego czasu przeżywają Przewieszki.
Coraz częściej można tam spotkać, oprócz panów z piwem
(albo co gorsza, z kijami baseballowymi) również łojantów.
Przybyło tam kilka przystawek, o trudnościach od VI.1
do VI.5
ze znakiem zapytania, przy czym ich lokalizacja w sieci
różnorakich ograniczników i wariantów
wymaga już głębszych studiów
nad topografią tego murka.
Przewieszkowe VI.5? Hmmm
Bardzo przyjemną atmosferę do wspinania zapewniały jak zwykle Rutki.
Wyceny oferowanych przez nie dróg wahają się w tej chwili
pomiędzy VI a VI.6,
ale jest nadzieja, że w najbliższym czasie
powstanie coś łatwiejszego.
Twórcom takich dróg należy się wdzięczność
całego wspinaczkowego światka
wszak im droga prostsza, tym więcej wysiłku
trzeba włożyć w jej wykucie,
a przyjemnie się powspinać każdy przecież lubi.
Najbardziej skutecznie, a czasem nawet okrutnie,
przed zaciekłymi atakami spragnionych chwały wspinaczy,
broniła się Determinacja.
W tym sezonie nikomu nie udało się dopisać jej do swojego
rejestru przejść RP, i coraz więcej osób skłania się
do podwyższenia jej wyceny z VI.4 na VI.4+
lub nawet VI.4+/5.
Droga ta na pewno ma klasę i do prostych nie należy.
Powtórzeń Artura Polańskiego i Roberta Milewskiego doczekały się
natomiast sześćczwórki Głębokie wykopy
i Żelazo Patenciarza.
Miles pokonał także na wędkę Determinację
szanse na prowadzenie odebrała szybko napierająca zima.
Dominik Dybek poprowadził Chatkę Puchatka,
zaś Piotr Szuca poradził sobie z Próbą Jakuba.
W tej chwili wszystkie drogi w Rutkach ma na swoim koncie
Dariusz Plichta, który otworzył także dwie nowe: VI.5+/6
na drugim filarze (stary projekt Kuby Rozbickiego)
oraz Lepkie paluchy (VI.6)
na pierwszym.
Kolejny kant do wspinania dorzucił także Artur
po Strzale z kija
jest to tym razem Kant Pazuchy na drugim filarze,
którego wycena opiewa na VI.3
ze wskazaniem na VI.3+.
Trwają już prace nad udostępnieniem tej drogi
dla wspinających się
z dolną asekuracją, przy czym ma to być, wg zapowiedzi,
wspinanie "bezpieczne acz psychiczne".
Również na Murkach Witomińskich przybyło kilka dróg
w tej chwili można się już wspinać
na każdym z leśnych mostków.
Większość istniejących tam dróg można sklasyfikować
pomiędzy V a VI.3, przy czym część z nich
została celowo ułatwiona aby uatrakcyjnić ten rejon.
Niestety, tutaj również rozpanoszyła się plaga osób,
którym większą satysfakcję sprawia
pogłębienie czyichś chwytów
niż własnych umiejętności. A fe!
Prócz znanych już od lat "regionów wspinaczkowych" Trójmiasta
istnieje wiele innych miejsc, gdzie dopiero niedawno
pojawiły się pierwsze stopnie i chwyty.
Miłośnikom spacerów brzegiem morza polecić można
pewien wysoki bunkier ukryty w lesie pomiędzy Redłowem a Orłowem,
na którym znajdują się co najmniej dwie drogi o trudnościach
około IV i VI.
Również zwiedzenie okolic Obwodnicy,
którą przecinają liczne mosty i wiadukty,
skończyć się może miłą niespodzianką.
Poza Trójmiastem istnieją wciąż Nieznane Murki
to niezbyt odkrywcze stwierdzenie łatwo udowodnić wyruszając
na krótką pieszą przechadzkę ze stacji kolejowej Łubiana.
Po przejściu około 1 km wzdłuż torów w stronę
widocznego skraju lasu odnaleźć można dość wysoki (10 m) murek.
Murkiem zainteresowali się w czasie odbywania praktyk
z geografii fizycznej ogólnej Michał Baniewicz i Tomek Kugler,
czego efektem było powstanie jedynej, jak dotąd,
drogi (Przyczepa Rolnika, VI.1+).
Prowadzona przez drugiego z wymienionych wspólnie z Pawłem Iwaniakiem
i J. Hammockiem eksploracja nasypu rozebranej linii kolejowej
BytówLębork zakończyła się znalezieniem ośmiu murków.
Szczególnie godny polecenia jest przede wszystkim wysokogórski,
dziewiczy most w miejscowości Kozin (5 km na północny-wschód
od miejscowości Czarna Dąbrówka).
Wszystkie wymienione odkrycia leżą przynajmiej 5060 km w linii
prostej od Gdańska, co prawdopodobnie zniechęci
wszystkich amatorów nowej skały.
|