|
Włodzimierz Comporek
Kolorowy zawrót głowy
Cóż to za radość,
gdy w drodze do upragnionego rejonu wspinaczkowego
gdzieś na końcu Europy można powertować kolorowy magazyn
zamiast bezmyślnie gapić się w okno leniwie toczącego się
pociągu. Należy to czynić rozważnie,
aby nie doznać szoku lub co gorsza postradać zmysły pamiętając,
czym karmi nas rodzimy rynek wydawniczy.
Z pozornie bogatego wyboru krajowych czasopism wspinaczkowych
(Taternik, Góry, Optymista, Góry i Alpinizm,
Optymista-Ekstrema i wznowiony ostatnio Brytan),
jedynie dwa ostatnie nadążają za duchem czasów
i trafiają w oczekiwania napalonych łojantów.
I oba bardzo przypominają prasę podziemną z minionej dekady.
Ale przejdźmy do rzeczy.
Nowości na zachodnim rynku to francuskojęzyczne GRIMPER
i ROC&WALL z Patrickiem Edlingerem w osobie szefa redakcji
oraz KLETTERN i ON-SIGHT z Niemiec.
Dwa pierwsze poświęcone są w całości
tylko wspinaczce skałkowej i sportowej,
za to poruszają praktycznie wszystkie aspekty
dotyczące tych form wspinania,
łącznie z załączonym mini-przewodnikiem po rejonach
wspinaczkowych (GRIMPER).
ROC&WALL nie chce być gorszy, więc nie żałuje całych stron
przeznaczonych tylko na zdjęcia "klatka po klatce"
wybranych przechwytów na drodze.
Z kolei KLETTERN jest podobny do ukazującego się
już od dawna ROTPUNKTa, tyle, że nieco obszerniej zajmuje się
wspinaczką górską.
Wreszcie ON-SIGHT to dość wychudzone pisemko (46 stron),
na podłym papierze, przypominające bardziej zeszyt akademicki
w sam raz na kieszeń ucznia czy studenta
zdecydowanie najsłabsze pismo z omawianych.
Obecnie mamy więc kilkanaście ogólnie dostępnych,
fachowych czasopism w dużym wyborze językowym,
co pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie,
do czego gorąco namawiam.
Inwestujcie w końcu w wiedzę i w znajomość języków obcych,
a może się to kiedyś przydać.
Dla ułatwienia wyboru czasopisma,
podstawowe informacje o znanych mi periodykach ująłem w formie tabeli.
Pokusiłem się też o ocenę końcową,
która jest syntezą poszczególnych elementów.
Moja ocena jest z pewnością subiektywna,
nie konsultowałem jej z innymi sosbami, stąd można się
z nią nie zgodzić.
Ważnym czynnikiem przy wyborze jest przecież język(i),
którym(i) lepiej czy gorzej władacie.
Życzę miłej lektury, nie tylko między posiedzeniami na drągu,
chwytotablicy czy panelu. Napierajcie!
|