News
Nieznośna lekkość bytu
i Potęga trójkątów to od końca tego sezonu
dwie najtrudniejsze drogi w Polsce.
Pierwszą z nich poprowadził w Jaskini Mamutowej
Piotr Korczak, drugą, będącą prostowaniem Charitki
na Cimie w Podzamczu poprowadził Dariusz Sokołowski ze Szczecina.
Obie drogi zostały wycenione na VI.7,
co odpowiadałoby mniej wiecej francuskiemu 8c,
a więc trudnemu standardowi światowemu.
Popularny Szalony do swojej drogi dołożył
jeszcze przejście Deklaracji Nieśmiertelności,
którą zaopatrzył w wycenę VI.6+,
co cieszy tym bardziej, że tu i ówdzie chodziły już słuchy,
że Korczak wspinać się już nie będzie.
Zupełnie natomiast zadziwił środowisko Krakusów Paweł Haciski
(Bulder), który swoją nową drogę,
być może jedną z tych najtrudniejszych poprowadził
w rzadko spotykanym nawet na Murkach i tym podobnych obiektach stylu
ekspresy do przejścia z dołem powpinał w
linę zrzuconą z góry.
Trudno się dziwić, że takiego przejścia
nikt poważnie nie traktuje, w najblizszym sezonie należałoby się
więc spodziewać poprawienia stylu przejścia i zainstalowania spitów.
Z drugiej strony Bulder juz niejednokrotnie szokował środowisko
i może już drogi nie zechcieć powtórzyć
problem będą mieli więc dopiero ewentualni amatorzy
powtórzeń lub autorzy przewodników wspinaczkowych,
bo jak na razie status drogi jest co najmniej niejasny.
Tyle o najtrudniejszych drogach; pozostaje jeszcze to,
co najbardziej elektryzuje gawiedź, czyli zawody.
Trudno jednak na podstawie wyników zawodów przeprowadzonych w kraju
powiedzieć cokolwiek o aktualnych polskich specjalistach w tej dziedzinie
poniżej prezentujemy wyniki zawodów w Szczecinie i Łodzi.
SZCZECIN (1314 VI)
Andrzej Marcisz
Tomasz Ręgwelski
Jacek Trzemżalski
Leszek Milczarek
Mateusz Kilarski
Grzegorz Pleśniak
Konkurencję damską wygrała Monika Niedbalska (23 miejsce).
ŁÓDŹ (45 VII)
Renard Stachnik
Jewgienij Kriwoszajcew
Piotr Kruczek
Jacek Jurkowski
Tomasz Samitowski
Konkurencję damską wygrała Iwona Gronkiewicz-Marcisz.
W zgodnej opinii dużej części środowiska
decydujące miały być zawody w Gdańsku,
planowane na koniec sierpnia, które jednak nie doszły do skutku.
Nie ma też zbyt dużo dobrych wiadomości na temat startów
za granicą; trzeba z przykrością przyznać,
że w światowej czołówce wspinania na trudność Polacy
się nie liczą, jedyny wyjątek stanowią
sporadycznie dobre miejsca zajmowane
przez Iwonę (np. siódma pozycja w Japonii),
i to jest oczywiście niewiele,
nawet w porównaniu z poprzednimi latami.
Ale są również przyjemne niespodzianki wysokie miejsce
Andrzeja i Iwony Marcisz w Barcelonie pozwalają mieć nadzieję,
że coś się moze zmieni.
Tradycyjnie, Andrzej dobrze radził sobie we wspinaniu na czas,
jednak jest ono ciągle traktowane jako dodatek do zawodów
we wspinaniu na trudność,
co oczywiście umniejsza wartość sukcesu.
Ale amatorzy polskich akcentów tu właśnie znajdą coś dla siebie.
Tak zwana Lista Rankingowa ostatecznie podsumowująca wyniki startów
naszych asów jeszcze nie powstała,
ze względu na konieczność uwzględnienia w niej,
oprócz zawodów krajowych, także wyników startów poza krajem,
w tym również zawodów na Ukrainie czy na Węgrzech.
Grudzień przyniesie również rozstrzygnięcie klasyfikacji
Pucharu Świata jak na razie prowadzi Francois Legrand
przed japończykiem Yuji Hirayamą,
a wśród pań Robyn Ebersfield przed Isabelle Patissier i Lynn Hill.
Murki
Konkurencyjność innych obiektów wspinaczkowych w okolicach Gdańska
(AWF, Rutki) powoduje ostatnimi czasy wyraźny spadek popularności
murków. Jesienne działania w tym rejonie uwieńczone
zostały powstaniem zaledwie dwóch nowych dróg.
Przewieszki rejon chętnie odwiedzany przez Tomka Kuglera (Młodego)
i Bartka Materkę doczekały się nowego,
siłowego zapewne ze względu na nazwę,
rozwiązania wolnej połaci ściany pomiędzy Pająkami
a Chwałą Bożą.
Wyżej wymienieni poprowadzili tu Terminatora II
(VI.2+).
Na wyeksplorowanym zdawałoby się do końca murku Gdyńskim
została zainaugurowana nowa tendencja "kuciowa".
Z powodu sporej jeszcze ilości wolnego miejsca
na ścianach wewnętrznych tego atrakcyjnego mostu
narodził się pomysł kucia dróg z drabiny
(wiadomym jest przecież, że tego typu działanie
np. na suficie jest bardzo utrudnione brak możliwości
zawieszenia liny i zbyt dużo związanych z tym operacji sprzętowych).
Drabina takowa pożyczona od Sióstr Miłosierdza
zamieszkujących nieopodal murka Elektrycznego (dziękujemy!)
zapewniła komfortowe wykucie pięknej klamy na 3 paluchy,
powyżej Prawej Gdyńskiej
w normalnych warunkach byłoby to arcytrudne zadanie.
Droga poprowadzona od strzału przez Qbę
jest wspinaczką dedykowaną Dla Ani.
Ideą przejścia jest wystartowanie Prawą Gdyńską,
dojście do nowej klamy, trawers do charakterystycznego chwyciku
na dwie ręce używanego przy wszystkich
"dziurkowych" wariantach i wyjście Jedną Dziurką.
Wstępna wycena VI.2+.
Skałki
Tegoroczny sezon letni wydaje się być przełomowym
dla gdańskiej wspinaczki skałkowej.
Pierwsza połowa lipca to czas pobytu sporej grupy młodych wspinaczy
pod Krakowem. Okupowana była przede wszystkim Dolina Kobylańska,
w której padło najwięcej trudnych dróg.
Tomasz Kugler (Młody) poprowadził tam Parszywą Dziewiętnastkę
(VI.4/4+),
na która w odpowiedzi wspiął się również z powodzeniem
Karol Małgorzewicz (Zanik).
Zaskoczyła wszystkich świetna forma Sławka Hudego (Raboutou),
który mimo kontuzji poprowadził Czas Apokalipsy
również na Szarej Płycie (VI.3+/4).
Należy wpomnieć, że środek tej pięknej skały
nie oparł mu się także (VI.2+/3).
Godne odnotowania jest poprowadzenie Filara Zjazdowej Turni
(VI.3+) drogi długiej,
uznawanej za wspinaczkę z klasą.
Dokonał tego zaskakując kompletnie środowisko Bartek Materka.
Zaskoczenie było spore, gdyż powszechnie wiadomym jest,
że długie drogi nie są mocną stroną tego wspinacza.
A zatem: brawo Bartek!
Wszystkie wymienione wyżej przejścia odbyły się
w popularnym dla gdańszczan stylu RP-znając.
Mało bo mało, ale wspinały się też dziewczyny.
Ania Strzelecka jest autorką rekordowego jak dotychczas
żeńskiego przejścia z dolną asekuracją.
Pokonała jako pierwsza kobieta w KWT trudności VI.2
(Droga Macinga na prawo od Jaj Kurtyki).
Drugą panią, która rokuje pewne nadzieje na przyszłość
jest wyróżniająca się Magda Borkowska.
Jest ona niewątpliwie najlepiej zapowiadającą się
młodą skałołazką i taterniczką w Trójmieście.
Po zakończeniu tegorocznego kursu
(również tatrzańskiego brawo!) prowadzi ze sporym zapasem
drogi VI+, co pozwala przypuszczać,
że jej następny sezon będzie o klasę lepszy.
Wrzesień był bogatym w ciekawe przejścia,
których dokonał Qba Rozbicki.
Wspinał się on w różnych rejonach Skałek Podkrakowskich,
m. in. w dolinach Będkowskiej i Bolechowickiej,
Skałkach Jerzmanowickich (Słoneczna),
nie pominął także Doliny Kobylańskiej.
"Dupa Słonia" w Dolinie Będkowskiej to miejsce,
w którym nagromadzone są spore ilości dróg
"powyżej przeciętnej". Godne odnotowania są tam dwa przejścia Qby.
Pierwszym jest słynna droga Piotra Korczaka Nienasycenie
(VI.4+) RP ze znajomością oraz drugim,
to tzw. Prawy Meningitis (VI.2+),
którą pokonał w stylu OS.
Obydwie są drogami rekordowymi jeśli chodzi o wspinanie gdańskie, VI.4+
jak na razie rekord trudności
pokonany z dolną asekuracją, VI.2+
najprawdopodobniej pierwsze tego typu przejście w stylu OS.
W Dolinie Kolbylańskiej Qba uporał się z dawnymi,
znanymi już przez niego problemami: Odmiennymi Stanami Świadomości
na Szarej Płycie
(VI.3/3+) oraz z Filarem Zjazdowej Turni
(VI.3+).
W drugiej połowie września odwiedził Skałki Jerzmanowickie,
gdzie poprowadził 10 dróg o trudnościach
od VI.1 do VI.2+ w ciągu jednego dnia,
wykazując przy tym 80-procentową efektywność
w przejściach OS.
Oprócz krakowskich wapieni przebywał także w Podlesicach.
Dwudniowy pobyt przyniósł poprowadzenie Strzału w dziesiątkę
na Wodnej Skale
(VI.4, RP-z) oraz przejścia wędkowe Sprawdzianu z Refleksu z Prostowaniem
(VI.4+)
i Bormaszyny na Skale z Dziurkami (VI.4+/5).
Qba zapowiada "max attack" na wiosnę.
Czy padnie pierwsze VI.5?
Tatry
Tatry w tegorocznym sezonie letnim nie były zbytnio oblegane przez wspinaczy.
Czy gdańskie taternictwo nie umiera aby śmiercią naturalną?
Fakt, że mamy w góry o wiele dalej od innych wspinaczy z Polski
nie może wcale wytłumaczyć zobojętnienia środowiska.
Sporadyczne wyczyny sportowe taterników gdańskich
miały miejsce wyłącznie w Tatrach Polskich
(na Słowacji nie wspinano się prawie wcale).
Powtarzano przede wszystkim trudniejsze standardy,
czyli wspinaczki przechodzone często głównie
ze względu na atrakcyjność formacji
bądź trudności technicznych.
Wyjątek od tego stanowić może Lewy Pilch Wprost
(VII) na pd. ścianie Zamarłej Turni,
na którego z powodzeniem wspięli się Tomasz Kugler (Młody)
oraz Jakub Rozbicki (Qba) w najwyżej cenionym stylu OS.
Warto odnotować, w tym miejscu, że było to najprawdopodobniej
czwarte przejście w ogóle tej drogi.
Ten sam zespół działał także w basenie Morskiego Oka
przechodząc między innymi ciekawą
kombinację Fereński+Kosiński
na wschodniej ścianie Mnicha również w OS-ie.
Rekordem trudności gdańskich w tegorocznym sezonie
było przejście Łapińskiego
również na wschodniej ścianie Mnicha (VIII-),
czego dokonali Sławomir Hudy (Raboutou) oraz Jakub Rozbicki.
Dwa loty w trudnościach (3 i 6 m) określiły
styl RP bez znajomości.
Jedynej prawdziwie wysokogórskiej wyprawy dokonali w tym roku
Włodzimierz Comporek i Krzysztof Górny przechodząc drogęŁapińskiegoPaszuchy
na Galerii Gankowej (Brawo!).
Stagnacja, jeśli chodzi o nasze Panie, obecna była także w Tatrach.
Honor wspinaczki kobiecej ratowała Marylka Kaczykowska
przechodząc dwie drogi na Kazalnicy Mięguszowieckiej (Brawo!).
Były to Schody do Nieba (VI+)
oraz ŁapińskiPaszucha (VI-).
Kopa nad Wrotami (Chałubińskiego) wzbogaciła się nową drogą. Gdańska Popelina
1,5 wyciągu wspinania
jest doskonałym odzwierciedleniem stanu naszego środowiska,
a sama nazwa może już wiele powiedzieć o tym,
co czeka śmiałków chętnych powtórzenia tej trasy.
Ruchome bloki, nieewidentne formacje i kaprawa asekuracja
nie będą zbytnią pokusą (autorzy mają nadzieję)
dla potencjalnych następców przejścia.
Na wspaniały pomysł pokonania dziewiczych czeluści wpadli
Piotr Potaż i Jakub Rozbicki wyceniając to co przeszli
na VI-/VI. Extremma! droga dla ludzi szukających
mocnych wrażeń i
guza.
Na dużą uwagę zasługuje obecny sezon tatrzański
ze względu na sporą ilość osób,
które ukończyły kurs tatrzański.
Zdarzył się też kurs prowadzony przez Zbyszka Wacha,
na którym kursanci Tadeusz Heliński i Rafał Firczyński
pokonali drogi o nie byle jakiej klasie: Międzymiastowa
na Mnichu (VI+) oraz Kurtykówka
na Małym Młynarzu (VI/VI+:
350 m ściany, 10 wyciągów sytych).
Pierwsze przejścia z dołem:
- Zemsta Po Latach, VI.4+,
Rutki, Qba Rozbicki (RP-z)
- Chatka Puchatka, VI.4,
Rutki, Qba Rozbicki (RP-z)
- Młoty, VI.2+, Rutki,
Sławomir Ciechanowicz (AF)
Ciekawsze powtórzenia:
- Chrześcijańska Awangarda, VI.4,
Gdyński, Qba Rozbicki (3 przejście)
- Chatka Puchatka, VI.4,
Rutki, Sławomir Ciechanowicz (3 przejście)
- Aż Tu Nagle Szjeet, VI.4+,
Wieża Bartosa, Qba Rozbicki (2 przejście)
- Prostowanie Wariantów, VI.4,
Elektryczny, Sławomir Ciechanowicz
- Kotek, Który Się Najeżył, VI.3/3+,
Gdyński, Tomasz Kalkowski
- Przegląd Techniczny, VI.3,
Gdyński, Tomasz Kalkowski
- Sfera Marzeń, VI.2+,
Gdyński, Tomasz Kalkowski
- Stalowe Paluszki, VI.3+,
Gdyński, Rafał Firczyński
Pierwsze przejścia:
- Ballada o Weronice, VI.3+,
Łuki, Sławomir Ciechanowicz
- Terminator II, VI.2+,
Przewieszki, Tomek Kugler, Bartek Materka
- Dla Ani, VI.2+,
Gdyński, Qba Rozbicki
- Miłość i Prezerwatywy, VI.4/4+,
Rutki, Qba Rozbicki droga ta obecnie ma zmieniony jeden chwyt
i jako taka nie została jeszcze przez nikogo zrobiona
|