|
Piotr Potaż
Lokomotywa
na trasie WrzeszczKartuzy przez Brętowo
Stoją pod Murkiem z butelką piwa,
Ciężcy, ogromni i pot z nich spływa
DROGA ich wzywa.
Stoją i sapią i woreczkują,
Żar z przeogromnych buł emitują
UCH te trudności!
UCH te trudności!
Już ledwo sapią, już ledwo zipią,
Wciąż na VI.4 złym okiem łypią.
Ósemki do wsporków podoczepiali,
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali;
I pełno plotek o każdym chwycie:
W jednym jest obło, w drugim wymycie,
A w trzecim? Członkowie SKTJ
do pracy nad nim zaprzęgli młot;
A czwarta klama pełna jest błota;
Piątą dłutem czyściła hołota;
Szóstą jest dziurka o! jaka mikro!
Stracić palucha byłoby przykro;
Siódmą zaś klamą straszliwa brzytwa;
Z ósmą krwawa odbędzie się bitwa;
W dziewiątej kamole, piasek i chęchy;
Z dziesiątej wredne wyłażą rzęchy
A klamecjuszy jest ze czterdzieści,
Nikt nie wie, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów,
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I robił nie wiem jakie bajery,
To nie załoją bo to VI.4!
Nagle ON!
Nagle ON!
Para Buch! Buły w ruch!
Najpierw powoli, jak żółw ociężale,
Ruszył najlepszy czytelnik "W skale",
Pociągnął z buły i ciągnie z mozołem,
Z OS-a, nie znając, śmiało i "z dołem".
Z klamy do worka z magnezją czym prędzej,
I zipie i rzęzi, łomoce i pędzi,
A dokąd, a dokąd, a dokąd? Na szczyt!
Za klamę, za dziurkę, za brzytwę, za nit!
Gładko tak, lekko tak, bez wpinek w dal,
Przyłożyć niutona! Nie lina, nie stal!
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto go tak pcha?
Że pędzi, że rzęzi, że bucha buch-buch?
To szkoleń kursowych KWT jest duch!
I gna go i pcha go i wspinacz nie jarzy,
Gdy słowa spokojne z ust płyną lekarzy.
|